środa, 25 stycznia 2012

Wymiana coachingowa

Dla wszystkich, którzy chcieliby pracować nad warsztatem -  22 osoby z różnych miast Polski i z różnych szkół coachingowych zgłosiły się do akcji „Coaching w barterze.”
Całość koordynuje Magdalena Giec - szef ICF Poznań.
Można wysyłać swoje zgłoszenie na maila grupy - icf-poznan@googlegroups.com

Za jakiś czas zamieszczę kilka opinii na temat tego, jak ten coaching w barterze działa i jaka jest ocena akcji. Myślę, że to może być ciekawe. 

A teraz trzy momenty, kiedy sesje barterowe są wg mnie bezcenne.


1. Pierwsze godziny coachingu, przeprowadzenie pierwszych procesów coachingowych to nie jest prosta sprawa. Trudno jest zrobić pierwszy krok, szczególnie chyba tym, którzy przychodzą do coachingu spoza psychologi, terapii. Na pewno dla mnie było to wyzwanie.


W takich sytuacjach wsparcie innego coacha, możliwość zrobienia "przerwy technicznej", bezpośredni feedback dodaje pewności by "wyjść do świata" ze swoim coachingiem. W grupie, w której studiowaliśmy od samego początku zrobiliśmy losowanie - każdy był coachem i każdy miał coacha. Ta "bezpieczna próba" zmieniła moje postrzeganie coachingu.


2. Z mojego doświadczenia wynika, że także później, kiedy przygotowujemy sesje egzaminacyjne, ćwiczeniowe czasem wykorzystujemy coaching w barterze. Może to wynikać z różnych względów: nie zawsze klienci chcą być nagrywani, czasami nagranie blokuje klienta. Robiąc nagranie musimy pamiętać o zgodzie na wykorzystanie nagrania w konkretnym celu - to czasami budzi opór. 

Sesje egzaminacyjne i ćwiczeniowe trwają też znacznie krócej, niż większość sesji z klientami - od 15 do 30 min. Niekiedy potrzeba nagrania takiej sesji podczas procesu stwarza sytuacje sztuczności. Sesja egzaminacyjna w ramach tych 30 min. powinna zawierać wszystkie elementy sesji, powinna być zamkniętym spotkaniem. To powoduje, że musimy klienta "poganiać", może klientowi brakować czasu na przemyślenie pytań. Pilnowanie czasu nakłada ograniczenia i również na coacha nie wpływa relaksująco. 
W takich momentach idealnym rozwiązaniem jest sesja w barterze z innym coachem - który rozumie odpowiednio pytania i "wie, o co chodzi". To, że sesja prowadzona jest z coachem według mnie nie zmienia tego, że jest to doskonałe narzędzie sprawdzenia warsztatu.


Ja przed ukończeniem studiów podyplomowych "Coaching" byłam przeciwna nagraniom. A właśnie nagranie miało być zaprezentowane na egzaminie.  Uważałam, że to nic nie zmienia - egzaminatorzy zobowiązani są do wyrażania konstruktywnych uwag. To powodowało, że nie wierzyłam, iż ktoś powie mi szczerze, jakie błędy zrobiłam, co mogłabym zrobić lepiej. 
Już przed nagraniem, kiedy przygotowywałam się do niego zobaczyłam, że inaczej myślę o tej sesji. Po nagraniu przeanalizowaniu, zobaczeniu siebie z innej perspektywy i zmieniłam zdanie. Był to można powiedzieć kolejny krok na drodze mojego rozwoju coachingowego...:-)
Sama wiedziałam, nad czym muszę pracować. Komisja tylko potwierdziła to, co zobaczyłam...


3. Po trzecie sesje w barterze to doskonała metoda pracy nad warsztatem i wymiany doświadczeń.
Mamy możliwość podpatrzenia innych coachów, zobaczenia innej pracy, skorzystania z innych materiałów. To trochę tak, jak obserwowanie coachów, którzy przychodzili do nas na studiach - nie ze wszystkim można się zgadzać, nie wszystko chce się wykorzystać. Ale samo przypatrywanie się powoduje, że człowiek odpowiada sobie na pytanie - czy to będzie moje? czy ja się z tym zgadzam? - i czegoś się uczy.
Mnie bardzo ciekawi, jak wyglądają zajęcia w szkole ericksonowskiej. Z jakich materiałów korzystają w niej coachowie,których ja nie znam. Dlatego chciełabym znaleźć sobie jakiegoś coacha z tej szkoły w barterze....



Zachęcam wszystkich do korzystania z listy barterowej, przełamywania oporów, wychodzenia do świata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz